wtorek, 4 grudnia 2018

Zasady udanego zwi膮zku i mi艂o艣ci

1. Szcz臋艣cie nigdy nie przychodzi z zewn膮trz.

Kiedy szcz臋艣cie pochodzi z twego wn臋trza jest rezultatem twojej mi艂o艣ci, ty sam jeste艣 za nie odpowiedzialny.
Nigdy nie zdo艂amy przerzuci膰 na kogo艣 odpowiedzialno艣ci za w艂asne szcz臋艣cie.



Je艣li swoje szcz臋艣cie z艂o偶ysz w d艂oniach drugiej oso­by, ona wcze艣niej czy p贸藕niej je pot艂ucze. Je艣li dasz jej swoje szcz臋艣cie, mo偶e je odrzuci膰. Natomiast kiedy szcz臋艣cie pochodzi z twego wn臋trza i jest rezulta­tem twojej mi艂o艣ci, ty sam jeste艣 za nie odpowiedzial­ny. Nigdy nie zdo艂amy przerzuci膰 na kogo艣 odpowie­dzialno艣ci za w艂asne szcz臋艣cie, tymczasem pierwsze, co robimy podczas 艣lubu w ko艣ciele, to wymiana obr膮czek. K艂adziemy gwiazd臋 na cudzej d艂oni, spodziewaj膮c si臋, 偶e partner nas uszcz臋艣liwi. Nie ma zna­czenia, jak bardzo kogo艣 kochasz i tak nigdy nie b臋­dziesz taki, jakim chcia艂by ci臋 widzie膰 tw贸j partner. To b艂膮d, kt贸ry wi臋kszo艣膰 z nas pope艂nia na pocz膮t­ku ka偶dego zwi膮zku. Budujemy poczucie szcz臋艣cia w oparciu o partnera, a szcz臋艣cie nie na tym polega. Sk艂adamy obietnice, kt贸rych nie mo偶emy dotrzyma膰 i z g贸ry skazujemy si臋 na niepowodzenie.

2. Szanujmy odmienno艣膰 partnera

Ka偶dy cz艂owiek ma sw贸j w艂asny sen o 偶yciu, kt贸ry ca艂kowicie r贸偶ni si臋 od sn贸w innych ludzi. 艢nimy zgod­nie z naszymi przekonaniami i modyfikujemy owe sny zgodnie z tym, jak si臋 os膮dzamy, wyrokujemy i ponosimy kar臋. Dlatego dwoje ludzi nigdy nie 艣ni o tym samym. Pozostaj膮c w zwi膮zku, udajemy, 偶e jeste艣my tacy sami, 偶e my艣limy to samo, czujemy to samo, 艣nimy o tym samym, ale to nigdy nie stanie si臋 prawd膮. Zawsze jest dwoje 艣ni膮cych dwa odr臋bne sny. Ka偶dy 艣ni na w艂asny spos贸b. Dlatego musimy akceptowa膰 r贸偶nice, jakie istniej膮 pomi臋dzy dwojgiem lu­dzi, musimy szanowa膰 cudze sny. Mo偶emy wchodzi膰 w tysi膮ce zwi膮zk贸w r贸wnocze艣nie, ale ka偶dy zwi膮zek do­tyczy dwojga ludzi i nigdy wi臋cej ni偶 dwojga. Nawi膮zu­j臋 ni膰 porozumienia z ka偶dym z moich przyjaci贸艂, z ka偶dym z osobna, i ni膰 ta 艂膮czy tylko nas dwoje.



3. Mi艂o艣膰 nie zawiera w sobie przymusu.

L臋k jest prze­pe艂niony przymusem. Na 艣cie偶ce l臋ku wszystko, co­kolwiek by to by艂o, robimy, bo musimy. Spodziewa­my si臋, 偶e inni zachowaj膮 si臋 w okre艣lony spos贸b, tak偶e dlatego 偶e musz膮. Mamy pewne obowi膮zki, a poniewa偶 to przymus, opieramy si臋. Im wi臋cej opo­ru, tym wi臋cej cierpienia. Wcze艣niej czy p贸藕niej pr贸­bujemy wywin膮膰 si臋 od obowi膮zk贸w. Z drugiej strony mi艂o艣膰 nie budzi sprzeciwu. Cokolwiek robimy, chce­my to robi膰. I znajdujemy w tym przyjemno艣膰. To jest jak gra. Bawi nas.



4. Mi艂o艣膰 nie ma 偶adnych oczekiwa艅.

Strach jest pe­艂en oczekiwa艅. Robimy co艣 ze strachu, bo przypuszczamy, 偶e musimy. I spodziewamy si臋, 偶e inni b臋d膮 post臋powa膰 tak samo. Dlatego strach rani, a mi艂o艣膰 nie. Spodziewamy si臋 czego艣 i je艣li to nie nast臋puje, czujemy si臋 zranieni – to niesprawiedliwe. Obwinia­my innych za niespe艂nienie naszych oczekiwa艅. Kie­dy kochamy, nie spodziewamy si臋 niczego. Kochamy, bo chcemy.Je艣li inni kochaj膮 lub nie, to dlatego, 偶e chc膮 lub nie chc膮 kocha膰. Nie bierzemy tego do sie­bie. Kiedy nie oczekujemy, 偶e co艣 si臋 zdarzy, i to rze­czywi艣cie si臋 nie zdarza, nie ma to znaczenia. Nie czu­jemy si臋 zranieni, bo wszystko jest w porz膮dku. Dla­tego prawie nic nie jest w stanie nas zrani膰, kiedy si臋 zakochamy. Nie oczekujemy, 偶e nasz kochanek co艣 zrobi i nie odczuwamy przymusu.

5. Mi艂o艣膰 opiera si臋 na szacunku.

L臋k sprawia, 偶e nie szanujemy niczego, nawet siebie. Je艣li si臋 nad tob膮 rozczulam, to znaczy, 偶e ci臋 nie szanuj臋, a ty nie mo­偶esz dokonywa膰 swoich w艂asnych wybor贸w. Je艣li wy­bieram za ciebie, nie szanuj臋 ci臋 w tym momencie. Skoro ci臋 nie szanuj臋, staram si臋 tob膮 rz膮dzi膰 i kontrolowa膰 ci臋. W wi臋kszo艣ci przypadk贸w, kiedy m贸wi­my naszym dzieciom, jak maj膮 prze偶y膰 swoje 偶ycie, okazujemy im brak szacunku. Litujemy si臋 nad nimi i pr贸bujemy robi膰 za nich to, co powinni zrobi膰 dla siebie sami. Kiedy brakuje mi szacunku do siebie sa­mego, rozczulam si臋 nad sob膮, czuj臋, 偶e nie jestem wystarczaj膮co dobry, aby poradzi膰 sobie w skompli­kowanym 艣wiecie. Jak rozpozna膰, kiedy si臋 nie szanujesz? Kiedy ci膮gle sobie powtarzasz: „Jestem bardzo nieszcz臋艣liwy, nie jestem wystarczaj膮co silny, wystar­czaj膮co inteligentny, wystarczaj膮co pi臋kny, nie pora­dz臋 sobie…” U偶alanie si臋 nad sob膮 samym pochodzi z braku szacunku.

Mi艂o艣膰 szanuje. Kocham ci臋, wi臋c
w ciebie wierz臋. Wiem, 偶e jeste艣
wystarczaj膮co silny, m膮dry, dobry, 偶eby艣
dokonywa艂 w艂asnych wybor贸w. Nie
musz臋 za ciebie decydowa膰.
Sam to potrafisz.

6. Mi艂o艣膰 jest bezwzgl臋dna. 

Nie lituje si臋 nad nikim, cho膰 potrafi wsp贸艂czu膰.
L臋k jest pe艂en lito艣ci, lituje si臋 nad ka偶dym. Litujesz si臋 nade mn膮, kiedy mnie nie szanujesz, kiedy s膮dzisz, 偶e nie jestem wystarcza­j膮co silny, aby sobie poradzi膰. Z drugiej strony mi­艂o艣膰 szanuje. Kocham ci臋, wi臋c w ciebie wierz臋. Wiem, 偶e jeste艣 wystarczaj膮co silny, m膮dry, dobry, 偶eby艣 dokonywa艂 w艂asnych wybor贸w. Nie musz臋 za ciebie decydowa膰. Sam to potrafisz. Je艣li upadniesz, podam ci r臋k臋, pomog臋 ci wsta膰, mog臋 powiedzie膰: „Wszyst­ko b臋dzie dobrze, id藕 naprz贸d!” To jest wsp贸艂czucie, ale to nie jest to samo, co u偶alanie si臋. Wsp贸艂czucie wynika z szacunku i mi艂o艣ci. Lito艣膰 – z braku szacun­ku i z l臋ku.

7. Mi艂o艣膰 jest absolutnie odpowiedzialna.

L臋k unika odpowiedzialno艣ci, co nie znaczy, 偶e nie jest odpowiedzialny. Unikanie odpowiedzialno艣ci jest jednym z najwi臋kszych b艂臋d贸w, jakie pope艂niamy, poniewa偶 ka偶de dzia艂anie ma swoje konsekwencje. Wszystko, co my艣limy i robimy, ma jakie艣 nast臋pstwa. Je艣li dokonamy wyboru, uzyskamy wynik lub reakcj臋. Rezul­taty naszych dzia艂a艅 odbij膮 si臋 na naszym 偶yciu w bli偶­szej lub dalszej przysz艂o艣ci. Dlatego ka偶dy cz艂owiek jest absolutnie odpowiedzialny za swoje uczynki, na­wet je艣li tego nie chce. Inni ludzie p艂ac膮 niekiedy za twoje b艂臋dy, ale ty sam zap艂acisz za nie na pewno, i to podw贸jnie. Je艣li inni pr贸buj膮 by膰 odpowiedzial­ni za ciebie, to tylko pog艂臋bia dramat.

8. Mi艂o艣膰 jest zawsze przyjazna, l臋k – zawsze wrogi.

L臋k przyt艂acza nas przymusem, obowi膮zkami, oczekiwaniami, nie ma w nim szacunku, jest unikanie odpowiedzialno艣ci i lito艣膰. Jak mo偶emy si臋 czu膰 dobrze, skoro cierpimy z powodu parali偶uj膮cego l臋ku? Czuje­my si臋 ofiarami, jeste艣my 藕li, smutni, zazdro艣ni lub opuszczeni.
Z艂o艣膰 jest tylko l臋kiem w przebraniu.
Smutek to te偶 l臋k w masce.
I zazdro艣膰 r贸wnie偶. 
Z pomoc膮 tych wszystkich emocji wyp艂ywaj膮cych z l臋ku i z ca艂ym to­warzysz膮cym mu cierpieniem mo偶emy najwy偶ej udawa膰, 偶e jeste艣my przyja藕ni. Nie jeste艣my przyjacielsko nastawieni do otoczenia, poniewa偶 nie czujemy si臋 dobrze, nie jeste艣my szcz臋艣liwi. Je艣li jeste艣 na 艣cie偶ce mi艂o艣ci, nie masz obowi膮zk贸w i oczekiwa艅. Nie litu­jesz si臋 ani nad sob膮, ani nad partnerem. Jeste艣 szcz臋艣liwy i u艣miech zawsze go艣ci na twej twarzy. Czu­jesz si臋 dobrze ze sob膮, nie martwisz si臋 o siebie, je­ste艣 szcz臋艣liwy i przyjazny. To powoduje, 偶e jeste艣 szczodry i szlachetny, i otwiera ci wszystkie drzwi. Mi艂o艣膰 jest wspania艂omy艣lna, a l臋k egoistyczny, troszczy si臋 tylko o siebie. Egoizm zamyka wszystkie drzwi.

9. Mi艂o艣膰 jest bezwarunkowa.

L臋k stawia mn贸stwo warunk贸w. Na 艣cie偶ce l臋ku b臋d臋 ci臋 kocha膰, je艣li pozwolisz mi sob膮 rz膮dzi膰, je艣li b臋dziesz dla mnie do­bry, je艣li dopasujesz si臋 do wizerunku, jaki ci stwo­rz臋. Ja zdecyduj臋, jaki masz by膰, a poniewa偶 nigdy taki nie b臋dziesz, uznam, 偶e to w艂a艣nie ty jeste艣 temu wi­nien.
Nieraz b臋d臋 si臋 za ciebie wstydzi膰, bo nie jeste艣 taki, jak sobie 偶ycz臋. Je艣li nie wci艣niesz si臋 w te ram­ki, kt贸re ci wykre艣l臋, b臋dziesz mi zawadza膰, dra偶ni膰, strac臋 do ciebie cierpliwo艣膰. 
Ja tylko udaj臋 uprzejmo艣膰.

10. Na 艣cie偶ce mi艂o艣ci nie ma 偶adnych je艣li, nie ma warunk贸w.

Kocham ci臋 bez powodu, bez uzasadnienia. Kocham ci臋 takim, jaki jeste艣. Je艣li nie podoba mi si臋, jaki jeste艣, lepiej zwi膮za膰 z kim艣 innym, kto b臋dzie mi odpowiada艂. Nie mamy prawa nikogo zmie­nia膰 i nikt nie ma prawa zmienia膰 nas. Je艣li mamy zamiar si臋 zmieni膰, to dlatego, 偶e sami tego chcemy, dlatego 偶e nie chcemy cierpie膰 ani chwili d艂u偶ej.


*

Wi臋kszo艣膰 ludzi prze偶ywa ca艂e swoje 偶ycie na 艣cie偶­ce l臋ku. Pozostaj膮 w swoich zwi膮zkach, poniewa偶 uwa偶aj膮, 偶e musz膮. Zmagaj膮 si臋 z bezlikiem oczekiwa艅, jakie maj膮 wzgl臋dem partnera i siebie. Ca艂y ten dra­mat, ca艂e cierpienie wynika st膮d, 偶e pos艂ugujemy si臋 kana艂ami komunikacyjnymi, kt贸re powsta艂y jeszcze przed naszymi narodzinami. Ludzie s膮dz膮 i s膮 s膮dze­ni, plotkuj膮 na siebie, plotkuj膮 z przyjaci贸艂mi i z ka偶­dym, kto ma na to ochot臋. Sprawiaj膮, 偶e poszczeg贸l­ni cz艂onkowie rodziny nienawidz膮 si臋 nawzajem. Gro­madz膮 emocjonaln膮 toksyn臋 i przelewaj膮 j膮 na swoje dzieci. „Popatrz tylko na swego ojca, na to, co mi zrobi艂! Nie b膮d藕 taki jak ojciec! Wszyscy m臋偶czy藕ni s膮 tacy! Takie s膮 wszystkie kobiety!” To w艂a艣nie robimy ludziom, kt贸rych powinni艣my kocha膰 najbardziej – naszym dzieciom, przyjacio艂om, rodzicom.

Na 艣cie偶ce l臋ku istnieje tak wiele warunk贸w, ocze­kiwa艅 i obowi膮zk贸w, 偶e tworzymy mn贸stwo regu艂, tylko po to, by os艂oni膰 si臋 przed emocjonalnym b贸­lem. Tymczasem nie powinno by膰 偶adnych regu艂. Wszelkie prawid艂a wp艂ywaj膮 i zak艂贸caj膮 jako艣膰 odbio­ru naszych kana艂贸w komunikacyjnych. Jest tak dlate­go, 偶e kiedy si臋 boimy – k艂amiemy. Je艣li si臋 spodzie­wasz, 偶e b臋d臋 taki, jakim chcia艂by艣 mnie widzie膰, poczuwam si臋 do obowi膮zku, 偶eby spe艂ni膰 to oczeki­wanie. Tymczasem wcale taki nie jestem. Kiedy jestem szczery, kiedy jestem taki, jaki jestem, nie akceptu­jesz mnie, czujesz si臋 zraniony. Wi臋c nast臋pnym ra­zem sk艂ami臋, poniewa偶 boj臋 si臋 odrzucenia. Boj臋 si臋, 偶e mnie zbesztasz, oskar偶ysz, uznasz za winnego, uka­rzesz. A ty ci膮gle o tym pami臋tasz i wymierzasz mi kar臋 znowu i znowu, i znowu – za ten sam b艂膮d.

Na 艣cie偶ce mi艂o艣ci jest sprawiedliwo艣膰. Je艣li pope艂­nisz b艂膮d, zap艂acisz za niego tylko raz, a je艣li napraw­d臋 siebie kochasz, b臋dziesz si臋 uczy膰 na b艂臋dach. Na 艣cie偶ce l臋ku nie ma sprawiedliwo艣ci. Za ten sam b艂膮d p艂acisz tysi膮ce razy. Tak si臋 rodzi poczucie niespra­wiedliwo艣ci, kt贸re otwiera mn贸stwo emocjonalnych ran. I oczywi艣cie potem z g贸ry nastawiasz si臋 na niepowodzenie. Ludzie robi膮 dramat ze wszystkiego, na­wet z rzeczy bardzo prostych i ma艂o istotnych. Postrzegamy te dramaty jako normalne zwi膮zki, ponie­wa偶 pary krocz膮 艣cie偶k膮 l臋ku.


Dwie po艂贸wki w zwi膮zku

W ka偶dym zwi膮zku s膮 dwie po艂贸wki. Jedn膮 po艂贸wk膮 jeste艣 ty, a drug膮 tw贸j syn, twoja c贸rka, tw贸j ojciec, matka, przyjaciel czy partner. Z tych dw贸ch po艂贸wek odpowiadasz tylko za swoj膮 po艂ow臋. Nie odpowiadasz za t臋 drug膮. To niewa偶ne, na ile bliska, jak ci si臋 wydaje, jest ci ta osoba, czy jak bardzo j膮 kochasz. Po prostu nie ma mo偶liwo艣ci, aby艣 m贸g艂 odpowiada膰 za co艣, co jest w g艂owie drugiej osoby. Nigdy nie wiesz do ko艅ca, co ona czuje, w co wierzy, z jakich wychodzi za艂o偶e艅. Nie wiesz o niej niczego. Nie potrafimy zrozumie膰 takiej prostej i w gruncie rzeczy oczywistej prawdy. Ci膮gle pr贸bujemy przej膮膰 odpowiedzialno艣膰 za drug膮 po艂ow臋 i dlatego zwi膮zki w piekle s膮 oparte na l臋ku, nieszcz臋艣ciu, walce o w艂adz臋.
Je艣li walczymy o sprawowanie kontroli, wynika to z braku szacunku. Tak naprawd臋 wcale nie kochamy. To egoizm, a nie mi艂o艣膰. Chodzi nam tylko o te ma艂e dawki, kt贸re sprawiaj膮, 偶e czujemy si臋 dobrze. Kiedy nie mamy szacunku, zaczyna si臋 wojna o w艂adz臋, poniewa偶 ka偶dy chce odpowiada膰, czyli decydowa膰 za drugiego. Musz臋 ci臋 kontrolowa膰, poniewa偶 ci臋 nie szanuj臋. Musz臋 odpowiada膰 za ciebie, bo je艣li co艣 ci si臋 stanie, zrani to i mnie, a ja nie chc臋 b贸lu. Zreszt膮 je艣li zobacz臋, 偶e jeste艣 nieodpowiedzialny, b臋d臋 ci臋 przez ca艂y czas poszturchiwa膰, 偶eby przypomnie膰 ci o odpowiedzialno艣ci. Odpowiedzialno艣ci z mojego punktu widzenia. Cho膰 to wcale nie oznacza, 偶e mam racj臋.
Oto co si臋 dzieje, kiedy przychodzimy ze 艣cie偶ki l臋ku. Poniewa偶 nie mam dla ciebie szacunku, post臋puj臋 tak, jakby艣 nie by艂 wystarczaj膮co dobry albo wystarczaj膮co inteligentny, 偶eby wiedzie膰, co jest dla ciebie dobre, a co z艂e. Wychodz臋 z za艂o偶enia, 偶e nie jeste艣 wystarczaj膮co silny, aby podj膮膰 wyzwanie i zadba膰 o siebie. Musz臋 przej膮膰 kontrol臋, wi臋c m贸wi臋: „Pozw贸l, 偶e zrobi臋 to za ciebie” albo: „Nie r贸b tego”. Staram si臋 podporz膮dkowa膰 sobie twoj膮 po艂ow臋 zwi膮zku i zapanowa膰 nad ca艂o艣ci膮. Je艣li przejm臋 kontrol臋 nad ca艂ym naszym zwi膮zkiem, co si臋 stanie z twoj膮 rol膮? Zniknie.
Tylko z drug膮 po艂ow膮 mo偶emy dzieli膰 si臋 prze偶yciami, cieszy膰 si臋, tworzy膰 razem najpi臋kniejszy sen.

Tymczasem druga po艂owa ma zawsze sw贸j w艂asny sen, swoj膮 w艂asn膮 wol臋, nigdy nie zaw艂adniemy owym snem, cho膰by艣my nie wiem jak si臋 starali. Mamy wi臋c wyb贸r: mo偶emy dzia艂a膰 przeciwko sobie i walczy膰 o w艂adz臋 albo stworzy膰 dru偶yn臋. W dru偶ynie zawsze gra si臋 ze sob膮, a nie przeciwko sobie.

Je艣li grasz w tenisa, masz partnera i jeste艣cie dru偶yn膮. Nigdy nie wyst臋pujecie przeciwko sobie. Nigdy. Nawet je偶eli r贸偶nicie si臋 stylem gry, macie ten sam cel: bawi膰 si臋 razem, razem gra膰, by膰 kumplami. Je艣li masz partnera, kt贸ry narzuca ci sw贸j styl gry i m贸wi: Nie, nie graj w ten spos贸b, graj tak! Nie, 藕le to robisz!” – gra przestaje by膰 dla ciebie zabaw膮. W ko艅cu w og贸le nie chcesz gra膰 z takim partnerem. Zamiast tworzy膰 dru偶yn臋, tw贸j partner chce ci narzuci膰 spos贸b gry. Brak my艣lenia zespo艂owego zawsze powoduje konflikty. Je艣li popatrzysz na swoje partnerstwo, sw贸j romantyczny zwi膮zek, jak na dru偶yn臋, wszystko samo si臋 naprawi. W zwi膮zku, tak jak w grze, nie chodzi owygrywanie i przegrywanie. Chodzi o sam膮 gr臋. Grasz, poniewa偶 chcesz si臋 bawi膰.

U艣wiadomiwszy sobie, 偶e nikt nie
mo偶e sprawi膰, 偶e b臋dziesz szcz臋艣liwy,
poniewa偶 szcz臋艣cie jest rezultatem
mi艂o艣ci emanuj膮cej z ciebie,
posi膮dziesz wiedz臋 o Sztuce Mi艂o艣ci
i staniesz si臋 Mistrzem.

Na 艣cie偶ce mi艂o艣ci dajesz wi臋cej, ni偶 bierzesz. I oczywi艣cie kochasz siebie samego na tyle, by nie pozwoli膰 wykorzystywa膰 si臋 egoistom. Nie szukasz odwetu, ale podajesz jasne komunikaty. Mo偶esz powiedzie膰: „Nie podoba mi si臋, 偶e pr贸bujesz mnie wykorzystywa膰, 偶e mnie nie szanujesz, 偶e jeste艣 dla mnie niegrzeczny. Nie potrzebuj臋 kogo艣, kto mnie b臋dzie obra偶a艂 s艂ownie, emocjonalnie, fizycznie. Nie musz臋 bez przerwy s艂ucha膰 twoich narzeka艅. Nie chodzi o to, 偶e jestem lepszy od ciebie, lecz o to, 偶e kocham pi臋kno. Kocham 艣mia膰 si臋. Kocham bawi膰 si臋. Kocham kocha膰. To nie znaczy, 偶e jestem egoistyczny, po prostu nie potrzebuj臋 obok siebie kogo艣, kto czuje si臋 ofiar膮. To nie znaczy, 偶e ci臋 nie kocham, ale nie mog臋 bra膰 na siebie odpowiedzialno艣ci za tw贸j sen. Je艣li zwi膮偶esz si臋 ze mn膮, b臋dzie to bardzo trudne dla twojego Demona, poniewa偶 w og贸le nie b臋d臋 reagowa膰 na tw贸j „balast ran”. To nie jest egoizm, to mi艂o艣膰 i szacunek dla nas samych. Egoizm, w艂adczo艣膰 i l臋k zniszcz膮 niemal ka偶dy zwi膮zek. Szlachetno艣膰, wolno艣膰 i mi艂o艣膰 s膮 zaczynem najpi臋kniejszych zwi膮zk贸w – nieko艅cz膮cego si臋 romansu… numerologia

Ruiz Don Miguel – 艢cie偶ka Mi艂o艣ci. Sztuka budowania zwi膮zk贸w.

2 komentarze:

  1. Chyba jeszcze nigdy nie czyta艂am niczego bardziej trafnego odno艣nie zwi膮zk贸w. A偶 serce ro艣nie i si臋 otwiera my艣l膮c - "no tak!"

    OdpowiedzUsu艅
  2. Pi臋kny tekst. Do takiego postrzegania trzeba dojrze膰... Przerobi膰 swoje demony i zaprzyja藕ni膰 si臋 z samym sob膮. A ludzie si臋 boj膮... Mi艂o艣ci si臋 boj膮... Nie szanuj膮 siebie, wi臋c jak mog膮 szanowa膰 innych. Mi艂o艣膰 i akceptacja to jedyna najwspanialsza warto艣膰 w 偶yciu ka偶dego z nas, kt贸r膮 mo偶emy podarowa膰 sobie i innym. Dopiero gdy sami jeste艣my przepe艂nieni mi艂o艣ci膮 i dobr膮 energi膮 mo偶emy j膮 podarowa膰 innym.

    OdpowiedzUsu艅