wtorek, 28 października 2014

Numerologia 33 - liczba mistrzowska | Numerologia partnerska

numerologia 33, numerologia partnerska
DROGA ŻYCIA No. 33
Numerologiczna 33


Liczba 33 oznacza służbę uniwersalną. Jest wibracją pełnego harmonii nauczyciela i przewodnika. Droga Życia 33 oznacza wysokie mistrzostwo, mówi się, że jest to tzw. liczba Chrystusowa. Jej pojawienie się w portrecie numerologicznym informuje o tym, że dana osoba doskonaliła się duchowo, bez względu na wyznawaną religię czy filozofię, i w ten sposób osiągnęła mistrzostwo. Oto numerologia 33.


Liczba 33 oznacza twórczość oraz komunikację. To wibracja wiedzy, mądrości, miłości, współczucia oraz ewolucji. Liczba mistrzowska 33 charakteryzuje osoby łagodne i spokojne, bardzo zrównoważone, dążące do harmonii. Mają w sobie wiele ciepła i miłości. Dążą one do spokoju, akceptacji oraz tolerancji, i tego wymagają także od innych. Są szlachetne, empatyczne, wyrozumiałe i zawsze postępują humanitarnie. Mają silą potrzebę opiekowania się innymi i niesienia pomocy. Numerologiczne 33 są silnie rozwinięte duchowo, co najbardziej widać w mocno rozwiniętej empatii, intuicji i współczuciu. Są uczciwe, proste, serdeczne, skłonne do poświęceń i postępują zawsze etycznie. Liczne zalety sprawiają, że numerologiczna 33 cieszy się wyjątkowym szacunkiem i podziwem wśród ludzi, często osiąga sukces i sławę. Wpływ 33 na otoczenie jest ogromny, dlatego jeśli nie sprosta swojemu przeznaczeniu, jej rozwój duchowy zostanie zahamowany, a to przyniesie poczucie klęski i frustracji.


Numerologia 33 - charakterystyka

numerologiczna 33, znaczenie, numerologia 33
Numerologiczna 33 w swoim życiu powinna dążyć przede wszystkim do poznania siebie, a następnie do przekazania swojej wiedzy oraz uniwersalnych praw. Powinna być naprawdę odpowiedzialna za samego siebie i za innych. Jej lekcją jest nauka cierpliwości. Aby realizować mistrzowskie powołanie, konieczne jest zachowanie się zgodnie z etyką wewnętrzną, posiadanym systemem wartości, sprawowanie kontroli nad emocjami, uszanowanie decyzji i wolnej woli innych ludzi, a także posiadanie świadomości wiecznego ucznia. Warto zauważyć, że poprzez kontrolowanie emocji dochodzi do postawy Przewodnika Duchowego - Nauczyciela.


Etyka wewnętrzna, która jest konieczna do wykonania mistrzostwa, wymaga od człowieka: zachowania zgodnego z posiadanym systemem wartości, komunikacji i kontroli nad emocjami, poszanowania wolnej woli innych i świadomości bycia uczniem.

W liczbie 33 znajdują się dwie trójki, które oznaczają radość z życia, miłość, czar oraz urok osobisty. Z numerologicznej 33 emanuje poczucie szczęścia, przyjaźń, serdeczność, kultura, inteligencja, czułość, opieka, a także wyobraźnia. Jest to wibracja, która służy do przekazywania wyższych wartości duchowych, kreowania wiary, nadziei oraz miłości. Mistrzostwo 33 przynosi powołanie do takiej pracy dla ludzkości, aby nauczać ludzi zasad uniwersalnych i etyki wewnętrznej poprzez słowo, które inicjuje przemianę ludzkich serc poprzez uszy i rozum. 33 jest to kapłaństwo związane z komunikacją i odpowiedzialnością. Liczba ta określa mistrza świadomego swej mocy oraz przewodnika i nauczyciela burzącego dogmaty.

Numerologiczna 33 uosabia miłość uniwersalną. Mistrzostwo to dotyczy kapłaństwa wewnętrznego, które poprzez swoje postępowanie i zachowanie etyki wewnętrznej, prowadzi własnym wewnętrznym światłem do oświecenia innych. Zatem jeśli tylko 33 realizuje się pozytywnie to staje się oddanym, tolerancyjnym nauczycielem, mistrzem oraz przewodnikiem. Spełniona 33 jest świadoma swojego ciała, ducha i powołania. Natomiast z jej czynów oraz słów płynie mądrość, wiedza, współczucie, których powinny uczyć się inne wibracje. Numerologiczna 33 ma w sobie świadomość ciągłej nauki, bycia wiecznym uczniem.

Numerologiczna 33 charakteryzuje się wysoko rozwiniętą etyką wewnętrzną, jej życie powinno być naznaczone pracą dla ludzkości, jednak nie musi tak być. Może ona realizować się na poziomie wibracji 6, jest to kwestia jej osobistego wyboru. 33 emanują dziecięcą łagodnością i bardzo często posiadają talenty artystyczne. Jednak ich wrażliwość, emocjonalność i delikatność sprawia, że niełatwo jest się im odnaleźć w w świecie pozbawionym empatii.

numerologia 33, liczba mistrzowska, numerologia partnerska


33 są burzycielami struktur oraz systemów, są powołani do ustanawiania zmian i przekazywania praw uniwersalnych i miłości. Jednak wibracja mistrzowska realizuje się w pełni jedynie wówczas, kiedy osoba nią obdarzona zdaje sobie sprawę ze swojego powołania. Wtedy taka osoba może żyć etycznie i podjąć dyscyplinę wewnętrzną.

Numerologiczne 33 stoją często przed wyborem: albo podążają ścieżką rozwoju duchowego, albo wybierają "zwyczajne życie", dążąc do bogactwa i spełnienia. Pytanie tylko, czy wybór tej ostatniej ścieżki da im szczęście? Obecność liczby mistrzowskiej informuje o tym, że taka osoba ma dużą wiedzę teozoficzną i mądrość, zatem szkoda, aby nie została ona przekazana dalej. W końcu mistrzowie przychodzą po to, aby uczyć innych praktyk duchowych, przekazywać wiedzę, która wpłynie na rozwój nauki, religii, medycyny, polityki. 33 jest powołana do dzielenia się uniwersalną miłością i harmonią.

Bardzo często uważa się, że liczba mistrzowska 33 przeszkadza w ułożeniu sobie życia prywatnego, bo mistrz jest powołany do pomocy innym. I rzeczywiście, zdarza się, że wibracja ta odciąga. Przynosi również problemy w ułożeniu sobie własnego życia emocjonalnego, problemy innych stają się ważniejsze. Niekiedy, 33 w negacji, może zupełnie nie dbać o ludzi i staje się bardzo powierzchowną osobą.

numerologiczna 33, znaczenie, numerologia 33
Numerologiczna 33 powinna pracować nad samą sobą, nad właściwymi relacjami z ludźmi, aby nie matkować im za bardzo i nie poświęcać się. Bo w końcu 33 chce naprawić cały świat, co jest przecież niemożliwe. Zatem osoba o tej wibracji powinna zachować optymalne podejście - z jednej strony realne spojrzenie na pomoc innym, a z drugiej logiczne postępowanie, które przyniesie korzyści i pozytywne zmiany.

33 często mają ogromny talent artystyczny, dlatego powinny pamiętać o tym, aby nie ograniczać się i nie zamykać w obrębie własnego domu, ale dzielić się z innymi swoją twórczością, poglądami, wiedzą czy mądrością. Bo nikt tak jak 33 nie odczuwa piękna, potrafiąc przy tym oddać jego istotę.

Wibracja mistrzowska przynosi zdolność do bycia rozjemcą zwaśnionych stron, pomostem, który łączy różne, odmienne środowiska. Z każdym znajdzie wspólny język i jest w stanie się porozumieć - jest człowiekiem ponad podziałami. Nie szuka konfliktu, a jedynie zgody i wspólnych płaszczyzn, na których może się odnaleźć.

Numerologiczna 33 szanuje tradycję, ma niespotykaną intuicję, odczuwa emocje na bardzo głębokich poziomach. Kocha życie rodzinne i dla rodziny jest w stanie poświęcić karierę zawodową czy swoje marzenia. Liczba 33 przynosi zdolność do zagłębiania filozofii, teologii, zjawisk paranormalnych czy mistyki.

Wyciszone i spokojne 33 świetnie radzą sobie ze złymi emocjami innych, gdyż znają ich przyczynę i potrafią je objaśnić i zrozumieć. Ze względu na łagodną aurę, wokół tej wibracji mistrzowskiej gromadzą się zwykle osoby, które potrzebują pomocy i wsparcia, nieszczęśliwe oraz potrzebujące opieki. Przy numerologicznych 33 mogą odzyskać spokój i ukojenie, gdyż są wyciszone, życzliwe, zawsze doradzą i pocieszą. Wibracja ta przyciąga także inne osoby, które posiadają w swoim portrecie numerologicznym liczby mistrzowskie.

numerologiczna 33, znaczenie, numerologia 33
Dla 33 bardzo ważna, a nawet najważniejsza jest rodzina. Z chęcią się jej poświęcają, a nawet rezygnują z kariery zawodowej, aby przeznaczyć swój czas na wychowywanie dzieci i opiekowanie się ogniskiem domowym.

33 są otwarte i pogodnie nastawione do świata, jednak kiedy ktoś zrani kogoś jej bliskiego, to wtedy potrafi pokazać pazury. Do negatywnych cech można zaliczyć zbyt dużą nadwrażliwość, niekiedy niezaradność i hipochondrię.  

33 często patrzą zbyt optymistycznie i idealistycznie na świat i ludzi, i niekiedy ciężko jest się im przystosować do codziennych realiów życia. 33 powinny pamiętać o tym, że jeśli użyją swoich zdolności i autorytetu w złych intencjach, ich życie może nie potoczyć się pozytywną ścieżką.

numerologia 33, liczba mistrzowska, numerologia partnerska


Numerologiczna 33 w wersji negatywnej

Tendencją negatywną osób, których dotyczy ta liczba, jest potrzeba pokazywania innym, jak bardzo się dla nich poświęcają. W sensie negatywnym może używać swoich wpływów jedynie dla celów egoistycznych, grozi jej zaniedbywanie obowiązków rodzinnych, zawodowych lub społecznych, a nawet bunt. Czasami numerologicznym 33 zdarza się popadać w próżność. Stają się wówczas żądne poklasku i łase na komplementy.

Numerologiczne 33, które nie realizują się pozytywnie mogą realizować się jako negatywne trójki lub szóstki. Negatywna 33 realizująca swoją negatywną wibrację podstawową 6, może mieć tendencję do pokazywania innym, jak bardzo się dla nich poświęcają. Może ona także wykorzystywać swoją moc do egoistycznych celów, co oczywiście nie pozostanie bez negatywnego wpływu na nią samą. 33 zaczyna zaniedbywać rodzinę, obowiązki domowe, zawodowe oraz społeczne, buntuje się przeciwko wszystkiemu, staje się manipulatorem, który lubi stosować szantaż emocjonalny. Miłość i odczuwanie harmonii są największymi potrzebami 33, a ich niezrealizowanie przynosi im poczucie klęski. Samotność jest dla nich porażką, dlatego zaczynają uciekać w melancholię, która może doprowadzić do myśli samobójczych, albo uciekać od realnego świata w uzależnienia, które mają być lekarstwem przynoszącym ulgę. Natomiast negatywna 33 realizująca swoją negatywną wibrację podstawową 3, jeżeli cierpi na samotność, to przed bólem ucieka płytkie romanse, plotki, krytykę, gadulstwo oraz używki. 33 samotność odbiera energię i siły, zaczyna patrzeć na swoje życie jak na klęskę, dlatego dobrze, gdyby znalazła się choć jedna osoba, która ochroni delikatną 33 przed brutalnością świata.

Numerologia 33 - miłość, numerologia partnerska

numerologiczna 33, znaczenie, numerologia 33
W miłości 33 są bardzo otwarte, ale niekiedy zapominają o codziennych obowiązkach, dlatego ich partnerzy powinni uzbroić się w cierpliwość i wybaczać im, że często myślami bujają w obłokach.

Dla numerologicznej 33 stworzenie kochającej się rodziny jest jednym z priorytetów. Potrafi całkowicie poświęcić się dla ukochanej osoby. Kocha aż do grobowej deski, jest wierna, a w związku dba o romantyczny nastrój i wciąż podsyca uczucie. Niestety, potrafi być bardzo zaborcza. A gdy ukochany ją zawiedzie czy oszuka, to jest to dla 33 największa krzywda, po której długo może dochodzić do siebie.

numerologia 33, liczba mistrzowska, numerologia partnerska

Numerologia 33 - praca

Numerologiczne 33, z natury pomocni, łagodni, ciepli, zatem idealnymi zawodami dla tej wibracji są prace opiekuńcze i związane ze wsparciem duchowym – pielęgniarki, opiekunki dla dzieci, nauczyciele, położne, lekarze, psychologowie, księża i inni. W takich zawodach 33 zrealizuje się, poczuje się potrzebna, spełniona, a także użyteczna, co wpłynie na jej samoocenę.

33 mają olbrzymi wpływ na ludzi. Sprawdzają się w zawodach związanych z socjologią, psychologią oraz religią. Ludzie darzą je szacunkiem i liczą się z ich zdaniem, dlatego muszą bardzo ostrożnie dawać rady i pomagać, gdyż to co 33 powiedzą, traktowane jest bardzo poważnie.

33 zdobywają w życiu sławę i powodzenie materialne, nawet wtedy, gdy do niej nie dążą - przeważnie bez specjalnych starań (zwłaszcza jeśli podążają za swoim powołaniem). Posiadają olbrzymi autorytet, który powoduje, że każde polecenie jest natychmiast wykonywane. Ich decyzje zwykle kończą się sukcesem.

Wymagając od siebie coraz więcej i więcej, 33 jest w stanie stać się mistrzem duchowym dla swojego najbliższego otoczenia, a nawet kraju czy świata.

Numerologia 33

Sławne 33

Albert Einstein, Meryl Streep, Agatha Christie

Liczba Drogi Życia ma charakter ogólny, jest tym, czym w astrologii Znak Zodiaku. Aby dowiedzieć się więcej, należy wykonać Portret Numerologiczny, który tworzy się na podstawie daty urodzenia oraz imienia i nazwiska. Taki portret jest swoistą Mapą Życia, dzięki której rozumiemy wydarzenia z naszego życia, sens naszych związków, a także to dokąd zmierzamy, a przede wszystkim - po co.

36 komentarzy:

  1. jestem świadomą i spełnioną 33 ;) Wiem jak pomagać i mam dla wszystkich 33 dwie cenne rady, które pomogły także mi: najpierw zgłębiajcie samego siebie i poznawajcie prawidła rządzące naturą i całym światem, potem pomagajcie innym, ale tyko tym, którzy tego chcą. W innym przypadku wasza chęć pomocy będzie odebrana jako niepotrzebne wtrącanie się wżycie. Nic na siłę, pozwólcie ludziom żyć jak chcą, większość ludzi na świecie nie chce znać prawdy i obecnie dąży do materialnego bogacenia. Prawdziwa 33 odrzuca materializm, bo wie, że jest on niepotrzebnym balastem (czyli ma pieniądze i może być nawet bogata, ale nie obnosi się tym i nie żyje dla mamony). 33 to głosiciel prawdy często niezrozumiany przez większość (stąd cierpienie, brak spełnienia) dlatego ważne jest by oświecać tylko tych, którzy chcą, a resztę świata odpuścić. Pozdrawiam Was i życzę powodzenia w drodze samodoskonalenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłaniam się i pozdrawiam - 33 :)

      Usuń
    2. Milenko, mogę z Tobą porozmawiać prywatnie ???
      też Milena 33 :)

      Usuń
    3. Widzę że są ludzie którzy to rozumieją!!! 33 pozdrawiam

      Usuń
    4. Mam takie samo nazwisko i sie bardzo zdziwilem astrologiczna 33 znak zodiaku smok i byk .
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Skoro nas tak chwalą, to może zorganizujemy spotkanie trzydziestek-trójek ?

      5-11-1988

      Usuń
    6. Zorganizujmy takie spotkanie.. Ja się pogubilam. Pozytywne i negatywne aspekty przeplatają się i przeskakuja w każdą stronę. Jednego dnia jest pięknie a innego staje się po prostu straszna. Daje sobie teraz czas dla samej siebie. Muszę to wszytko ogarnąć. 3/12/1989

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. też jestem 33 ale mam całe życie podgórkę pomagam innym wspieram ale i tak mam ciężko,czasami mam wrażenie ,że drzemie na moich barkach ciężar,ale jestem silną osobą i dzielnie to znoszę wiem że w następnym wcieleniu,będzie łatwiej.nosze brzemie ale dam radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Andrzej
      Powiem tak raczej sprawiaj żeby tu w tym miejscu być ostatni raz, no chyba że bardzo tego pragniesz ponieważ masz plany wobec tego miejsca lub innej duszy.

      Usuń
  4. Zgubiłam drogę, nie wiem, czy ją odnajdę. Zaufałam niewłaściwemu człowiekowi i pogrążył mnie w najgorszym bagnie. Straciłam szansę na sukces i samorealizację. Jestem nauczycielką, teraz bez pracy, z dzieckiem i długami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Spokojnie. Każda porażka czegoś uczy, a życie szczególnie lubi nas doświadczać (wiem coś o tym) Przede wszystkim głowa do góry i spróbuj spojrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy. Napisałaś ze jesteś bez pracy, z dzieckiem i długami. Między wierszami można wyczytać iż uważasz, że dziecko również Ci ciąży. Nie traktuj dziecka jako balastu, a raczej siłę napędową. Musisz pozbyć się żalu i goryczy i po prostu zacząć działać, robić swoje, szanować siebie i innych a wszystko sie ułoży... Zobaczysz! Mnie w trudnych chwilach zawsze pomagała dewiza nówiąca o tym, że wszystkie dobre rzeczy, które zostały nam odebrane tak naprawdę ustępują miejsca lepszemu... Zawsze sie sprawdza! 😊 Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna 33 wita. Z karmą pracuję już od dawna i wiele rozumiem, czuję i widzę. Chyba jestem już po dobrej i świetlistej stronie, bo ogrzewam wszystkich dookoła i pokazuję im piękno tego świata. Jednak cały czas szukam i uczę się. Rozwój nieustannie mi towarzyszy. Pozdrawiam wszystkie 33. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki mam cel od wielu lat ostania wizyta tu i teraz .
    ps. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam.. 33 [tez nią jestem] :)
    Uznaje się tą liczbę za "CHRYSTUSOWĄ" i coś w niej z tej racji jest zawarte: nauczanie i pomoc innym..

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jestem 33. Od kiedy pamiętam, chciałam pomagać
    innym. Od kilku lat jestem nauczycielką, a przy tym
    również artystką :). Pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również dowiedziałem się, że jestem 33. Siłą rzeczy zacząłem porównywać się do opisu i raczej dużo mi brakuje. Chęć pomagania innym i poświęceń - OK, gorzej z realizacją, nie mówiąc już o autorytecie i wykonywaniem poleceń... Jak 33 to raczej wycofana społecznie, a nie pchająca się na lidera. A może po prostu żyć po swojemu, a nie jak "każą" cyferki?

    OdpowiedzUsuń
  11. Milena,
    Chciałam Ci napisać, że uważam Twój wpis za wybitny :) i często w chwilach słąbości do niego wracam. Piękne dzięki i pięknych Świąt :)
    Jajko (33)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm... ciekawe miejsce :) Mam takie pytanie... jak czujecie, że pomagacie innym? Powiem krótko o swoim odczuciu - mam wrażenie, że moją rolą jest jedynie przekazywanie energii, która przychodzi skądś, i umożliwianie jej przedostania się do naszego świata - w różne miejsca i do różnych ludzi. Przekazać jak najwięcej, ale jednocześnie w żaden sposób jej nie naruszać i nią nie kierować, nie wykorzystywać jej.... (a tak robią czasami osoby duchowe, wróżki... nie czuję, żeby to było dobre, ale nigdy się nie odzywam). Dlatego wydaje mi się, że pomagamy najbardziej swoją obecnością, ciepłem, uśmiechem, wewnętrzną radością, pewnością swojej drogi, poczuciem SENSU ŻYCIA... nie mówiąc nic wprost. Wiem, że ludzie przebywający w moim towarzystwie to czują (i mówią mi to, np. czują, że "moje życie ma sens"). To mnie bardzo cieszy. A tę czynność dzielenia się energią można realizować wykonując na pozór zwykłe zawody - ale dające możliwość kontaktu z ludźmi: nauczyciel, opiekun... sam jestem tłumaczem ustnym i mam wrażenie, że moja praca otwiera mi mnóstwo drzwi do bardzo różnych miejsc, gdzie w większości przypadków napotykam na ludzkie problemy/trudności. Ciężko pracowałem przez całe życie aby znaleźć się dokładnie w tym miejscu, ale możliwe że tak bardzo pchała mnie do tego ta wewnętrzna motywacja trzydziestki trójki (?) - wejść w jak najwięcej miejsc i podzielić się tą energią z możliwie największą ilością ludzi, często tych którzy jej najbardziej potrzebują... jednocześnie żyję zawsze sam, choć faktycznie nigdy nie czułem się samotny czy nieszczęśliwy; idę swoją drogą, sprawia mi to radość i czuję, że ma ona sens.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jestem 33, to co jest napisane o 33 to prawda. Liczba 33 nie ma lekko, generalnie często jest traktowana jak naiwna, jak dziecko we mgle, po kątach się z niej śmieją. Nie rzucajcie pereł przed świnie, nie szukajcie kontaktu z ludźmi, którzy was nie chcą i chcą się paść same.., które uważają was za dziwadła. Jak nie macie kogoś, to zawsze jest Pan Bóg. W tym kontakcie naładujecie akumulatory i nie wpadniecie w depresję i dalej do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestes swietna. I to nas wyroznia!!!

      Usuń
    2. jaki na bog? ogarnijcie sie prosze

      Usuń
  14. Witam,
    Tak jak to napisalo juz tu pare osob, pomagac tylko tym, ktorzy po te pomoc przychodza, nie rzucac perel przed wieprze itp. Moj problem polegal na tym, ze zycie sprowadzilo mnie w miejsce, ktore bylo dla mnie bezludna wyspa, przez 20 lat. Zawsze mialam wokol pelno ludzi, ktorzy potrzebowali pomocy i raptem urwalo sie. Wiecej-ja jej potrzebowalam a nikogo nie bylo. Bylam zla, ze czemu to ja mam byc zasilaczem a kiedy ja potrzebuje to zasilaczy brak? Moj instykt niesienia pomocy innym spalam mnie od srodka, swiadomosc potencjalu, energii, mozliwosci stlamszonych we mnie zabija mnie. Dlugo zylam z czlowiekiem, ktory oslabil mnie na wszystkich poziomach. Miejsce tez ma wplyw i mentalnosc ludzi, ktorzy tu zyja. Po 22-och latach cos zaczelo sie ruszac, zaczynam spotykac ludzi wreszcie, zaczynam znow czuc kim jestem. Srodowisko ma niesamowity wplyw na nasze wibracje i w moim przypadku zamiast dac swoje swiatlo i rozswietlic ciemnosci stalo sie odwrotnie.
    Pragnienie "apostolowania" mialam od mlodosci, potem praca nad soba wybila mnie z rytmu i dlugo szukalam swojego miejsca i sensu bycia na ziemi. Ale wszystko to co opisane w tym artykule zgadza sie. Spotykam niestety niewiele osob ale te najblizsze, szczere dostrzegaja moje zmiany, madrosc, wrazliwosc itp. Zycie duchowe bylo i jest u mnie na pierwszym miejscu choc katoliczka juz nie jestem od lat. I najciekawsze, ze moim proagnieniem bylo dawanie przykladu innym zyciem swoim,postawa, nie gadaniem a w ostatnich latach dawanie milosci przez przebywanie z innymi, oswiecanie ich przez moje wibracje. I mam bardzo mocna wiare -od zawsze- ze moge przyczynic sie do zmiany swiata, w mysl slow z Biblii, gdzie Bog obiecal ocalic miasto ze wzgledu na jednego chocby sprawiedliwego. Nie mowie tu teraz o Bogu ale o wierze, ze jestem w stanie dostroic sie do Wibracji Wszechswiata by zmienic swiat na lepszy, by bylo mniej cierpienia. Ale mam dylemat: czy cierpienie nie jest przypadkiem wpisane przez nature? przeciez zwierzeta beda nadal zjadac sie na wzajem, zabijac mlode i powodowac cierpienie wsrod fauny. To tez mnie boli tak jak cierpienie ludzi i chcialabym by bylo inaczej, by wszystkie zwierzeta jadly trawe :))) Pozdrawiam wszystkich i dziekuje za ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  15. W obecnych czasach niestety, ale sporo mistrzowskich i 9 jest opętanych :( Jeżeli odczuwacie często napięcie, niepokój, dajecie się poniżać etc -sprawdźcie swoją aurę, lepiej dmuchać na zimne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak sprawdzic swoja aure? Ja tez jestem 33... mam w sobie wiele Cecil Mistrzowskich Trojek niz samej 6.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Anna Sadowska
    Sporo osób zajmujących się rozwojem duchowym widzi aury. Często na początku swojej drogi podchodzi się do tego typu rzeczy "jak do jeża", więc polecam sprawdzenie aury u kilku osób.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej, tez jestem 33. Przepraszam z gory za ten tasiemiec ponizej (i brak polskich liter), ale czuje ze chce sie podzielic z Wami moja historia. Tez mi zycie dalo w kosc (a raczej zlosliwi ludzie), ale moge teraz stwierdzic, ze jestem silniejsza niz przedtem i jestem gotowa do walki o swoje a takze w obronie slabszych (moze dzieki temu, ze urodzilam sie w chinskim roku tygrysa). Mieszkam w wielkim zanieczyszczonym smogiem miescie, gdzie zycie pedzi z zawrotna predkoscia. Odkad pamietam zawsze bylam optymistka/idealistka bujajaca w oblokach, z wielkim sercem. Lubilam ludzi - do czasu. Jedyna milosc ktora mi zostala jest raczej skierowana do zwierzet (i szczerze mysle o wolontariacie w tym kierunku). Jestem singlem (lubie swoja wolnosc, a jak sie zakochiwalam to niestety nieszczesliwe - to sobie odpuscilam), jestem jedynaczka (potrafie sobie sama czas organizowac) - indywidualistka, lubie fajne towarzystwo (chociaz teraz juz trzymam innych na dystans), mialam jakies tam grono znajomych. Jednak gdy ja potrzebowalam pomocy to musialam liczyc sama na siebie. Nikt nie stanal w mojej obronie, a bardzo tego potrzebowalam. Zawiodlam sie na ludziach. Rodzina raczej nie rozumiala moich problemow, mimo, ze jakies tam minimalne wsparcie od nich mialam. Niestety moja pozytywnosc zostala mocno nadszarpnieta przez nienormalnych (podejrzewam, ze zazdrosnych i szukajacych sobie kozla ofiarnego) ludzi z otoczenia, w ktorym dosc dlugo zyje. Bylam lubiana w pracy/szkole/na uczelni i chyba komus sie to nie spodobalo. To bylo w trakcie studiow informatycznych (lubie sie samodoskonalic i studiowalam to co mnie autentycznie interesowalo), akurat w trakcie pisania waznej dla mnie pracy dyplomowej (kiedy powinnam byla skoncentrowac sie na nauce). Nie jestem w stanie tego jasno wyjasnic, ale w pewnym momencie dotarlo do mnie, ze ktos mi robi ferment w otoczeniu z jakiejs chorej zawisci (nawet nie znam tej osoby, ale moze ta osoba mnie znala/obserwowala od dluzszego czasu a ja bylam tego nieswiadoma). Stalam sie obiektem kpin, plotek, wrecz stalkingu. Gdziekolwik sie nie ruszylam, ludzie sie ze mnie wysmiewali a ja nie mialam pojecia dlaczego. Nawet w mieszkaniu czulam sie "osaczona", bo jakies gowniarze krazyly mi pod blokiem i sie rechotaly, ogladajac cos (po jakims czasie zorientowalam sie, ze cos szkalujacego mnie moglo zostac wrzucone do Internetu, tyle, ze ja do tego nie mialam dostepu, i nie moglam tego zglosic odpowiednim sluzbom - co bym na pewno zrobila). Niestety nie mialam mozliwosci szybkiego wyprowadzenia sie z tego toksycznego otoczenia i musialam jakos to przetrwac. Gorzej, ze osoba, ktora starala mi sie dokuczyc miala dostep do srodkow, ktore pozwalaly jej/jemu na uciazliwe utrudnianie mi zycia w kazdy mozliwy sposob i zwracania ludzi przeciwko mnie. Przekonalam sie, ze w moim sasiedztwie zyja toksyczne dla mnie osoby (oczywiscie zaklamane i udajace przed innymi niewiniatka, podejrzewam, ze to tam jest zrodlo moich problemow). Bylam przez te wydarzenia ciagle zestresowana, mialam problemy ze zdrowiem (wysokie cisnienie tetnicze pomimo szczuplej sylwetki, kolatanie serca, tradzik, pocenie sie, trudnosci w koncentracji). Mimo wszystko, dzieki wrodzonemu uporowi/determinacji obronilam prace dyplomowa (dzieki wyrozumialosci wladz uczelni, ktorym zglosilam problemy prywatne, dostalam dogodny termin zlozenia pracy dyplomowej i obrony). Na jakis czas wyjechalam do rodziny w innym miejscu zamieszkania, ale musialam sie jakos usamodzielnic i wrocilam aby podjac prace (duze miasto, wiecej mozliwosci). Na szczescie zdobylam fajna prace i nie moge na to narzekac, pozbieralam sie, choc ciezko bylo. Ciagle jeszcze mieszkam w tym samym miejscu (ktore szczerze znienawidzilam), ale regularnie stamtad wyjezdzam, wrecz uciekam od toksycznych ludzi. Moja prywatnosc i godnosc osobista zostala mocno naruszona i teraz jestem przewrazliwiona na tym punkcie i nie ufam intencjom ludzi. Obecnie daze do wyprowadzki (wczesniej bywalo krucho z finansami). Najlepiej na drugi koniec swiata. (...)

    OdpowiedzUsuń
  20. (C.d poprzedniego komentarza)
    Jeszcze mam nadzieje na poznanie fajniejszych ludzi niz ci, ktorzy do tej pory mnie otaczali (i osaczali). Czuje sie znowu silna (ale bez ok. 2-letniego "resetu", wyjazdu w inne miejsce, wiekszym kontakcie z przyroda, ktora umozliwila mi powrot do wewnetrznej harmonii sie nie obylo). Mam swoje pasje (fotografuje przyrode), jestem aktywna zyciowo (lubie ruch, sport), uwielbiam podroze, slucham muzyki, ktora mnie nastraja pozytywnie i mysle, ze to ona mnie "uratowala" od popadniecia w wielka depreche. Takze moge to polecic innym bedacym w ciezkich chwilach - taka "muzykoterapia" + kontakt z przyroda :-) W obecnym etapie zycia czuje sie wewnetrznie silna, ale jednak od czasu do czasu czuje, gdy ktos mnie probuje z tej sily wypompowywac. I niestety nawet w rodzinie mam takiego "wampira emocjonalnego" (tez 33 ale ktora poszla w negatywna strone). Mimo marzycielstwa, staram sie twardo stapac po ziemi i szukac logicznych wyjasnien roznych zdarzen. Z drugiej strony interesuje tez sie ezoteryka i mam swiadomosc istnienia wampirow energetycznych, pasozytow, urokow czy klatw rzucanych przez tzw. "czarne charaktery" i tak sie zastanawiam, czy problemy w moim zyciu nie zostaly sprowadzone w efekcie jakiegos rzuconego zlego uroku, klatwy czy innych magicznych/satanistycznych praktyk osob trzecich, w ktorych polu razenia sie znalazlam. Zyjesz sobie spokojnie, robiac swoje i nikomu nie wadzac, az tu nagle wszystko sie sypie bez zadnego wyjasnienia i co gorsza nikt nie chce pomoc oraz nikt nie rozumie poszkodowanego... hmmm... Przekonalam sie o tym, bo owszem szukalam pomocy nawet wsrod prawnikow/policji (zaklocanie spokoju, stalking, inwigilacja) - niestety nikt nie potraktowal mnie wtedy powaznie (podejrzewam, ze moim wrogom nawet na tym zalezalo, zeby zrobic ze mnie psychiczna wariatke - ale im sie nie udalo). Teraz ide naprzod, bo uwazam, ze co bylo - niech zostanie w przeszlosci, przeanalizowalam na milion sposobow te wydarzenia, dalej nie znalazlam solidnego wyjasnienia i czuje, ze mimo, ze ja sie od tego odcielam, to ta osoba, ktora byla zrodlem moich problemow dalej jest tak jakby do mnie "przyczepiona" (na poziomie energetycznym czy jakkolwiek to nazwac) i jeszcze w czyms probuje mi zaszkodzic, choc juz nie ma tak wielkiej "mocy" jak przedtem. Wyznaje zasade, ze kto pod kim dolki kopie - ten sam w nie wpada. A i ja sie w pewnym sensie "uodpornilam". Chce Wam powiedziec jedno - nigdy sie nie poddawajcie przeciwnosciom losu i klodom rzucanym pod nogi! Bo tak na prawde od czlowieka zalezy jak sie nastawi i czy bedzie walczyc - a warto walczyc! Nic co wartosciowe, latwo/samo w zyciu nie przychodzi, czesto trzeba sie pomeczyc aby zyc szczesliwym zyciem. I nie bojcie sie walczyc o swoje marzenia! (ciagle to innym powtarzam), wiem, ze nie kazdy jest optymista, ale warto myslec i dzialac pozytywnie - to wtedy wszechswiat sprzyja :-) Serdecznie Pozdrawiam i zycze szczescia :-) Wole pozostac anonimowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. @Anonymous
    Jestem chyba ciut starsza od Ciebie, ale widzę sporo podobieństw więc spróbuję się trochę pomądrzyć ;)... Na drugi koniec świata nie uciekaj, bo to nic nie da (wiem z własnego doświadczenia - wyjechałam swego czasu nawet na antypody, ale to nie rozwiązało kompletnie moich problemów.. Nowe doszły ;). Pomyśl o oczyszczeniu ciała i umysłu, IMHO masz jeszcze ciężką karmę na sobie. Z własnego doświadczenia polecam Ci z całego serca np. półposty dr Ewy Dąbrowskiej. Są genialne, ale jest tez multum innych sprawdzonych sposobów jak chociażby raw food, terapia sokowa dr Gersona czy dr. dieta Budwig etc - Przetestowane sposoby na dobry humor, oczyszczenie ciałą i umysłu i polepszenie jakości życia na tym padole...
    Agnieszka Maciąg pisze tu fajnie o wampirzeniu energetycznym:
    http://agnieszkamaciag.pl/wampiry-energetyczne/
    Ponoć mistrzowskie do 40 mają "przechlapane", a po 40 to bułka z masłem. ;) Głęboko w to wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. 5 - 11 - 1988 = 33

    Może zorganizujemy spotkanie trzydziestek trójek, będzie ogień :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Od zawsze spotykalam na swej drodze ludzi z problemami, po przejsciach nie wiedzac dlaczego i jakos tak naturalnie przychodzilo mi im poganie, czasem tylko rozmową. Byly takie dni ze denerwowalam sie sama na siebie bo ilez mozna komus pomagac, byc ta Matka Teresa wysluchiwac czyis trosk, zmartwien nie zwracajac uwagi na siebie. Jednak cos w srodku podpowiada ze jest to jednak sluszna droga. Smiesznie tak poczytac o swojej 33 gdy tyle rzeczy sie wyjasnia i sklada w jedno :)
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja mam pytanie do 33, które interesują się astrologią. Co Was "definiuje" w horoskopie? (Ja np. mam eris na mc)..
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń